Odpowiedzialność Funkcjonariusza Publicznego

2020-08-13 [wersja do druku]
Czas skończyć z wylewaniem żali w komentarzach i zacząć korzystać z dostępnych środków prawnych. Władza publiczna ma niewątpliwą przewagę nad szarym obywatelem, ale nie jest nietykalna. Wcale nie musimy ograniczać się jedynie do skarg, odwołań, zażaleń i petycji. Podobno najlepszą obroną jest atak.

1. funkcjonariusz publiczny

Funkcjonariusz publiczny – podmiot, który z uwagi na szczególną pozycję zawodową lub posiadane kompetencje związane ze sprawowaniem władzy publicznej korzysta na gruncie polskiego prawa karnego ze szczególnej ochrony prawnej, ale jednocześnie podlega szczególnej odpowiedzialności karnej.
[...]
Szczególna ochrona prawna funkcjonariusza publicznego wyraża się w tym, iż określone zachowanie sprawcy przestępstwa wobec funkcjonariusza publicznego jest zagrożone karą surowszą, niż analogiczne zachowanie się sprawcy wobec innych podmiotów. Tytułem przykładu, przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej popełnione wobec funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 i ścigane jest z urzędu (art. 222 Kodeksu karnego). W przypadku takich czynów występuje okoliczność łagodząca w postaci niewłaściwego zachowania się funkcjonariusza. To samo przestępstwo popełnione wobec innego pokrzywdzonego zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, a ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego (art. 217 Kodeksu karnego).

Niektóre przestępstwa mogą zostać popełnione jedynie przez funkcjonariuszy publicznych. Oznacza to, iż zakres zachowań penalizowanych przez prawo karne jest w przypadku funkcjonariuszy publicznych nieco szerszy w porównaniu z innymi podmiotami. Przykładem może być przestępstwo przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków na szkodę interesu prywatnego lub publicznego (art. 231 Kodeksu karnego). Jest to przestępstwo indywidualne i może być popełnione jedynie przez funkcjonariusza publicznego. Inne osoby nie podlegają karze za takie zachowanie, o ile nie wypełnia ono jednocześnie znamion innego przestępstwa.


Zarówno czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszom publicznym, jak i czyny skierowane przez funkcjonariuszy publicznych przeciwko innym osobom znajdują się w Kodeksie karnym. To znaczy, że są to już przestępstwa, a nie tylko wykroczenia. Znajdziecie je w rozdziale XXIX zatytułowanym Przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego. Niektóre z nich (a także kilka z innych rozdziałów) wykorzystałam w poście PRZYCHODZI SANEPID DO SKLEPU, przy okazji omawiania odpowiedzialności pracowników sanepidu podczas kontroli w sklepie (w rozdziale POSKROMIENIE SANEPIDU).

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
Art. 115 § 13
Funkcjonariuszem publicznym jest:
1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej;
2) poseł, senator, radny;
2a) poseł do Parlamentu Europejskiego;
3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy;
4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych;
5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe;
6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej;
7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej;
8) osoba pełniąca czynną służbę wojskową, z wyjątkiem terytorialnej służby wojskowej pełnionej dyspozycyjnie;
9) pracownik międzynarodowego trybunału karnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe.

Z doświadczenia wiem, że na drodze administracyjnej trudno doprowadzić do ukarania funkcjonariusza państwowego, szczególnie takiego stojącego nieco wyżej, więc może taki sposób okaże się bardziej skuteczny.

2. rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia

Kiedy pytałam w poście, jakiego dysonansu poznawczego doznaje policjant, który jednego dnia słucha konferencji, a drugiego przyjmuje zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia z art. 135 Kodeksu wykroczeń, to miałam na myśli prawdziwą sytuację. Dzień po konferencji Ministerstwa Zdrowia składałam na komisariacie zeznania w sprawie odmowy sprzedaży towaru. Zgodnie z prawem – bez maseczki i bez tłumaczenia się. Ponieważ na kolejnych konferencjach Rzecznik gorąco zachęcał do popełniania wykroczeń i twierdził, że jest to zgodne z jakimś rozporządzeniem, zdecydowałam się złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia, tym razem, przestępstwa. Nie godzę się na takie działanie funkcjonariusza publicznego na moją szkodę.
Rysunek 2
Załącznikiem do zawiadomienia był ten post Ministerstwa Zdrowia:
Rysunek 3
źródło: www.facebook.com/MZGOVPL
Na razie wiem tylko tyle, że zawiadomienie zostało przekazane do prokuratury rejonowej.
Rysunek 4
Oczywiście nie wiążę z zawiadomieniem wielkich nadziei. Już to widzę, jak prokuratura ściga samego Rzecznika MZ :P
Z drugiej strony akurat teraz zapowiadane są zmiany, które faktycznie mają sklepikarzom umożliwić odmawianie sprzedaży. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że celem jest stworzenie ustawy "względniejszej dla sprawcy", by sprawa została umorzona.

3. rada ministrów

Kiedy kilka dni temu ogłoszone zostało rozporządzenie usuwające wyjątek ze względu na stan zdrowia, w internecie zawrzało. Powstały dwa zawiadomienia do prokuratury autorstwa Matki Kurki i Urszuli Tomickiej. Zainspirowało mnie to do napisania własnego pisma, nie ograniczyłam się jednak do ostatniego rozporządzenia, ale odniosłam się ogólnie do obowiązku nałożonego na osoby zdrowe. Z tym zawiadomieniem nie wiążę już żadnych nadziei, ale chociaż wpiszę je sobie do CV :D
Rysunek 5
W taki sam sposób można zbadać zgodność z delegacją i Konstytucją innych obowiązków z rozporządzenia. Na przykład obowiązek noszenia rękawiczek jednorazowych lub stosowania środków do dezynfekcji rąk w sklepach również wykracza poza delegację ustawową. Wprawdzie ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi definiuje zabiegi sanitarne w odniesieniu zarówno do osób, jak i do pomieszczeń, ale sama delegacja epidemiczna mówi już tylko o zabiegach sanitarnych przeprowadzanych w obiektach, a taki obowiązek może dotyczyć wyłącznie ich właścicieli.

Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

Art. 2 pkt 3
Użyte w ustawie określenia oznaczają: zabiegi sanitarne – działania służące poprawie higieny osobistej, w tym mycie i strzyżenie, higieny odzieży, higieny pomieszczeń, podejmowane w celu zapobiegania oraz zwalczania zakażeń i chorób zakaźnych;

Art. 46 ust. 4 pkt 5
W rozporządzeniach, o których mowa w ust. 1 i 2, można ustanowić obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów – uwzględniając drogi szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz sytuację epidemiczną na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii.

Obowiązek noszenia rękawiczek lub dezynfekcji rąk znajdował się do tej pory w rozdziale Ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy, czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców oraz obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, a więc był traktowany jako zabieg sanitarny, a nie środek profilaktyczny (teraz znajduje się w rozdziale Ograniczenia, zakazy i nakazy dotyczące całego terytorium Rzeczypospolitej Polskiej). Nawet jednak jeśli byłby środkiem profilaktycznym, to przewidzianym jedynie dla osób chorych i podejrzanych o zachorowanie.

4. wojna domowa

Nazbierało się już tych zawiadomień do prokuratury: Anna Martynowska, Diana Wojtkowiak, coś o maseczkach, coś o respiratorach, coś o testach. Ewidentnie jest to bardzo skuteczna metoda, bo w obozie rządzących widać popłoch. Rozwiązaniem problemu ma być projekt zmiany w ustawie covidowej z 2 marca 2020 r., który wpłynął do Sejmu dopiero co, bo 12 sierpnia.
Rysunek 6
źródło: orka.sejm.gov.pl
Projekt jest bardzo krótki i od razu widać, w jakim celu został stworzony - zniesienie wszelkiej odpowiedzialności za popełnione przestępstwa, o ile celem sprawcy jest bardzo ogólne i niezdefiniowane przeciwdziałanie COVID-19. W uzasadnieniu wprost napisano, że chodzi o ustawę "względniejszą dla sprawcy", która będzie działała niejako wstecz. Komuś bardzo się śpieszy, bo ma ona wejść w życie dzień po ogłoszeniu.

Należy zauważyć, że zgodnie z obowiązującą w Kodeksie karnym zasadą, wyeksplikowaną w art. 4 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 oraz z 2020 r. poz. 568, 875 i 1086), sąd stosuje ustawę obowiązującą w momencie orzekania, chyba że poprzednia ustawa jest względniejsza dla sprawcy. Nie pozostawia to wątpliwości, że proponowany przepis znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu. Nie można uznać, że względniejsze dla sprawcy będą przepisy inne niż te, które wyłączają przestępność jego czynu, o ile w danej sprawie spełnione zostały stosowne przesłanki.

Ustawa covidowa jest niezależna od stanu epidemii, odnosi się jedynie do samej choroby. Ten przepis będzie obowiązywał nawet wtedy, kiedy stan epidemii zostanie odwołany. Będzie obowiązywał, dopóki ustawa nie zostanie uchylona – w każdym kolejnym sezonie covidowo-grypowym.

Skutki nowelizacji ustawy mogą być katastrofalne, bo rykoszetem dostaną w zasadzie wszyscy. To jest de facto wprowadzenie anarchii i pewnie o to też chodzi.
Urzędnicy będą mieli wolną rękę. Na przykład inspektorzy sanitarni będą mogli zamykać bez żadnych konsekwencji sklepy, zakłady, fabryki, firmy – a jeśli bez konsekwencji, to i z byle powodu. Lekarze będą mogli przeprowadzać wszelkie badania i zabiegi, nie bacząc na zdanie pacjenta. Może dochodzić do odbierania dzieci, jeśli u domowników zostanie wykryty koronawirus, albo wręcz do przymusowego przewożenia ludzi do izolatoriów. Pacjenci z koronawirusem mogą być zostawiani na pastwę losu, szczególnie ci gorzej rokujący.
Ale największy problem jest w tym, że przepis nie dotyczy tylko urzędników, ale też zwykłych ludzi. Otwiera furtkę do powstania czegoś w rodzaju Maseczkowego Ku Klux Klanu i znosi odpowiedzialność karną za prześladowanie osób, które nie mogą nosić maseczek, nie chcą ich nosić ze względu na nielegalne nakazy, posiadają wyroki, które potwierdzają, że za brak maski nie można karać, mają maski pod nosem albo pod brodą. Może dochodzić wręcz do fizycznych ataków na osoby wykazujące wszelkie objawy infekcji, osoby przebywające na kwarantannach, osoby w jakikolwiek sposób podejrzane. Pamiętacie może jak na początku epidemii na lekarzy spadła fala hejtu? Jak wypraszano ich ze sklepów, żądano wyprowadzki, demolowano samochody? No to teraz to będzie działanie w interesie społecznym, a lekarze będą odizolowani w szpitalach.
W zasadzie może się wydarzyć wszystko, co tylko możecie sobie wyobrazić. Łącznie z tymi najgorszymi rzeczami. Nawet jeśli sąd uzna, że czyn nie był jednak uzasadniony, to co z tego, jeśli będzie już po fakcie? Tu dokładne omówienie konsekwencji okiem prawnika.

Ten odrażający projekt ściągający śmiertelne niebezpieczeństwo na wszystkich ludzi przebywających na terytorium RP, nie bacząc na konsekwencje, złożyli wymienieni niżej posłowie. Chyba dobrym pomysłem będzie, jeśli napiszecie im, co myślicie o tym przepisie, bo może jednak nie wiedzą, co czynią.

(-) Waldemar Andzel; (-) Jan Krzysztof Ardanowski; (-) Ryszard Bartosik; (-) Barbara Bartuś; (-) Joanna Borowiak; (-) Waldemar Buda; (-) Lidia Burzyńska; (-) Kazimierz Choma; (-) Przemysław Czarnecki; (-) Anita Czerwińska; (-) Zbigniew Dolata; (-) Przemysław Drabek; (-) Jan Duda; (-) Jarosław Gonciarz; (-) Czesław Hoc; (-) Zbigniew Grzegorz Hoffmann; (-) Piotr Kaleta; (-) Henryk Kowalczyk; (-) Krzysztof Janusz Kozik; (-) Leonard Krasulski; (-) Jacek Kurzępa; (-) Anna Kwiecień; (-) Krzysztof Lipiec; (-) Grzegorz Lorek; (-) Jerzy Małecki; (-) Marek Matuszewski; (-) Anna Milczanowska; (-) Jan Mosiński; (-) Kazimierz Moskal; (-) Teresa Pamuła; (-) Bolesław Piecha; (-) Elżbieta Płonka; (-) Marcin Porzucek; (-) Paweł Rychlik; (-) Sławomir Skwarek; (-) Kazimierz Smoliński; (-) Agnieszka Soin; (-) Marek Suski; (-) Krzysztof Szulowski; (-) Ewa Szymańska; (-) Adam Śnieżek; (-) Krzysztof Tchórzewski; (-) Ryszard Terlecki; (-) Sylwester Tułajew; (-) Grzegorz Wojciechowski; (-) Grzegorz Adam Woźniak; (-) Tomasz Zieliński

Aha, dodatkowo dla niepoznaki w projekcie znajduje się jeszcze przedłużenie obowiązywania przepisu stanowiącego podstawę do polecenia pracownikowi wykonywania pracy zdalnej ze 180 dni do roku.

Trudno to dostrzec, bo metody są bardziej wyrafinowane niż pospolity rozlew krwi, ale mamy wojnę domową - na ustawy, rozporządzenia i wytyczne. Jeśli ten przepis wejdzie w życie, to będzie już koniec. Stan epidemii nigdy nie zostanie odwołany i będziemy mieć terrodyktaturę. Nasze dzieci nam tego nie wybaczą.

Jakby ktoś chciał mieć udział w przywróceniu porządku i skorzystać z któregoś z moich pism, to proszę bardzo: Google Drive.

aktualizacja

2020-09-10
Jak należało się spodziewać, prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie Rzecznika Ministerstwa Zdrowia. Najwidoczniej Rzecznik wypowiedziami takimi jak "apelowałbym do właścicieli sklepów, do sprzedawców o niewpuszczanie do sklepów ludzi bez maseczek" oraz "rozporządzenie daje możliwość nieobsłużenia klienta" nie podżegał do popełniania wykroczeń przez sprzedawców.
Rysunek 1
Zawiadomienie nie zawiera pouczenia, a chyba powinno.

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego

Art. 306 § 1
Na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa przysługuje zażalenie:
1) pokrzywdzonemu;
2) instytucji wymienionej w art. 305 § 4;
3) osobie wymienionej w art. 305 § 4, jeżeli wskutek przestępstwa doszło do naruszenia jej praw.

Art. 305 § 4
O wszczęciu, odmowie wszczęcia albo o umorzeniu śledztwa zawiadamia się osobę lub instytucję państwową, samorządową lub społeczną, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, oraz ujawnionego pokrzywdzonego, a o umorzeniu także podejrzanego – z pouczeniem o przysługujących im uprawnieniach.

Niestety nie przysługuje mi zażalenie, ponieważ w żadnej z prowadzonych przeze mnie spraw nie doszło do naruszenia moich praw bezpośrednio wskutek wypowiedzi Rzecznika. Pierwszy incydent miał miejsce jeszcze przed felernymi konferencjami, a drugi opierał się na wewnętrznym-zarządzeniu-widmo, którego nie mogę wyegzekwować od szefostwa sklepu.

Prokuratura nie będzie zajmować się sprawą podżegania, tymczasem Rzecznik śmieszkuje sobie z kar nakładanych na sprzedawców.

- Jeżeli będzie taka potrzeba, nie widzę przeszkód, żebym się dołożył do tego mandatu - powiedział rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, w odpowiedzi na pytanie, czy dołoży się do grzywny dla ekspedientki, którą sąd skazał za nieobsłużenie klientki bez maseczki.

Od dawna wiadomo, choć informacja ta przebijała się do mainstreamu stosunkowo powoli, że obowiązek zakrywania nosa i ust dotyczy wyłącznie osób chorych i podejrzanych o zachorowanie. Zostało to potwierdzone postanowieniem Sądu Rejonowego w Kościanie (sygn. akt II W 71/20), w którym zagadnienie obostrzeń zostało kompleksowo omówione. Jeśli więc osoba zdrowa nie łamie prawa nie nosząc maseczki, to dlaczego wciąż płyną naciski z góry, żeby utrudniać takim osobom życie?

- Już w maju wskazywałem, że przepisy, które określają obowiązkowe noszenie maseczek, nie mają wystarczającej podstawy ustawowej. Rząd nic z tym nie zrobił - mówił we wtorek w programie "Gość Wydarzeń" Adam Bodnar.
- Z punktu widzenia konstytucyjnego przepisy dot. obowiązku noszenia maseczek są wadliwe - podkreślił Bodnar. - Nie możemy podejrzewać całego narodu o to, że choruje - zwrócił uwagę RPO.


A co na to Rzecznik Ministerstwa Zdrowia?

- Każdy może zabierać głos, czy jest umocowanie w podstawie prawnej czy nie. W tej chwili przepisy dotyczące obowiązku noszenia maseczek są uznawane. Jest domniemanie konstytucyjności tych przepisów. TK tym zakresem przepisów się nie zajmował – tłumaczył rzecznik.

Każdy może zabierać głos. Czyli każdy może mówić, co chce. Co innego jednak spierać się co do tego, czy obowiązek zakrywania ust i nosa jest zgodny z Konstytucją i kogo w istocie dotyczy, a co innego insynuować, że ma on cokolwiek wspólnego z powinnościami sprzedawców – a tego właśnie dotyczyło moje zawiadomienie.
Rzecznik zasłania się tym, że Trybunał Konstytucyjny nie zajmował się póki co rozporządzeniami Rady Ministrów, więc należy uważać je za wiążące. Jest ku temu jednak konkretny powód, z całą pewnością pojawiający się nieprzypadkowo.

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego nie będzie skutecznym środkiem ochrony praw. Art. 59 ust. 1 pkt 4 ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym obliguje bowiem Trybunał do umorzenia postępowania w przypadku, gdy zaskarżony akt normatywny utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia.
Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku kolejnych rozporządzeń Rady Ministrów regulujących materię nakazów i zakazów obowiązujących w stanie epidemii. Rozporządzenia są zmieniane często, czasem w ciągu kilku dni.
Z kolei sądy rozpoznające sprawy obywateli dotyczące przestrzegania nakazów i zakazów nie są związane kolejnymi rozporządzeniami i mogą dokonywać pośredniej ich kontroli nawet, gdy dane rozporządzenie już nie obowiązuje.


Rozporządzenia Rady Ministrów mogą więc dowolnie wychodzić poza delegację ustawową. TK się nimi nie zajmie, bo są zbyt często uchylane. Jedynym sposobem jest więc walka każdego z nas z osobna w swojej własnej sprawie, sądy nie muszą bowiem tych rozporządzeń brać pod uwagę. Tak się ustawili.

- Jeśli RPO widzi jakiekolwiek luki, na pewno dostanie od nas pełną odpowiedź o dokładnych umocowaniach, artykułach w ustawach, które odnoszą się do obowiązku noszenia maseczek i możliwości wydania rozporządzenia w zakresie zakrywania ust i nosa – podkreślił Andrusiewicz.

Bardzo chętnie przeczytałabym taką odpowiedź. Szczególnie w świetle stanowiska Rady Ministrów dotyczącego możliwości nałożenia obowiązku na osoby zdrowe.

Czekamy jeszcze na odmowę w sprawie Rady Ministrów.

aktualizacja

2020-11-09
I oto ona. Rada Ministrów nie przekroczyła uprawnień i nie działała na szkodę interesu publicznego.
Rysunek 1
Daliśmy się zrobić w konia. Od miesięcy mówi się o tym, że rozporządzenie wykracza poza delegację ustawową i nielegalnie nakłada obowiązek zakrywania nosa i ust na wszystkich. To nieprawda. Ustawa mówi, kogo dotyczy obowiązek, a rozporządzenie określa jedynie rodzaje środków profilaktycznych i sytuacje, w których mają być stosowane. W rozporządzeniu nie napisano przecież, że obowiązek dotyczy zdrowych osób, ani nawet, że dotyczy wszystkich.

Winny całej sytuacji jest więc wyłącznie przekaz. To osoby mówiące publicznie, że obowiązek dotyczy każdego, odpowiadają za generowanie konfliktów w społeczeństwie. To osoby szkolące policjantów odpowiadają za obciążenie Skarbu Państwa kosztami sądowymi za uchylane kary. To osoby zarządzające instytucjami publicznymi i firmami prywatnymi uprzykrzają ludziom życie.
comments powered by Disqus